Kuba walczy a My
Od dłuższego czasu spędza mi sen z powiek obawa, że póki Kuba jest "na topie" będą środki na jego leczenie, lecz gdy Jego temat wszystkim już spowszednieje, pieniędzy zabraknie..., a wtedy Kuba będzie zdradzony i skrzywdzony przecz nas, przez człowieka - i to tego "lepszego" człowieka, ponownie...
Twój JEDEN % dla Kuby
Boję się, że uratowaliśmy Mu życie, że daliśmy Mu nadzieję na próżno..., bo oto być może w połowie jego drogi do zdrowia, nie starczy pieniędzy, czyli "kasy" na dalsze leczenie, zabiegi lecznicze i operacje chirurgiczne, a może nawet na niezbędne przeszczepy...
Wydrukuj i rozwieś "Plakaty dla Kuby"
Czy... trzeba było kazać Mu cierpieć w imię naszej próżnej wrażliwości, która nie przetrwała zwykłej próby czasu???
Podpalony piesek Kuba walczy o życie
Łatwo jest zerwać się do czynu, do akcji, wybuchnąć płomieniem emocji i poświęcenia czy wyrzeczeń, ale znacznie trudniej wytrwać w takim działaniu i przez cały czas pamiętać..., pamiętać, że:
KUBA NADAL JEST CHORY, CIERPI I POTRZEBUJE POMOCY - NASZEJ POMOCY !!! PRZEZ KOLEJNE MIESIĄCE !!!
Gdy tak o tym myślę, to staram się jednak uwierzyć, że to tylko wizja z koszmarnego snu, że tym razem tak nie będzie, że:

