14 luty - Kuba ma więcej powodów do cierpienia niż na początku myślano

kuba_017.JPGOparzenia to nie było wszystko!!!

Jak się po jakimś czasie okazało, gdy minęła gorączkowa walka o jego zdrowie i życie w związku z poparzeniami, Kubuś ma za sobą nie tylko dramat pożaru. Niestety, doznał również wiele urazów mechanicznych. Powodów ich powstania można się tylko domyślać, gdyż teraz nie sposób udowodnić winy właścicielowi. Co najwyżej obojętność, na cierpienie psa.

 

kuba_002.JPG1. Miednica - lewa strona >>> zaawansowana dysplazja stawu biodrowego powoduje: ból i dyskomfort fizyczny oraz ograniczenia w poruszaniu kończyną. Kubę czeka operacja chorego stawu biodrowego. Zabieg będzie wykonany, po zakończeniu gojenia się ran skóry.

 

 

 

kuba_012.JPGkuba_014.JPG2. Miednica - prawa strona >>> złamania w dwóch miejscach. Nie wiadomo dokładnie jak stare ale w tej chwili w trakcie zrastania się. Tu też Kubę na pewmno bolało i nadal boli, szczególnie gdy leży lub chodzi. Jednakże Kuba jest bardzo dzielny i stara się nie pokazywać po sobie cierpienia.

 

 

kuba_018.JPGkuba_007.JPG3. Proszę zobaczyć w jakiej pozycji trzyma prawą, przednią łapkę - przy gwałtowniejszym ruchu (a piesek jest bardzo żywy), wypada mu łokieć ze stawu co powoduje silny, ostry ból. Czasem łokieć samoistnie wskakuje na miejsce, ale niekiedy trzeba go "nastawiać".  Chirurg ortopeda podczas konsultacyjnego badania stwierdził, że Kubuś ma zerwane więzadła stawowe i nie jest to uraz świeży. Kubuś musiał żyć z tym przez jakiś czas, a uszkodzony łokieć wyskakiwał i potem pewnie wskakiwał na miejsce po dłuższym bądź krótszym czasie. Piszę pewnie, gdyż wiem, że właściciel nie zapewnił mu pomocy weterynaryjnej w tym zakresie. W związku z tym, Kubuś będzie miał skomplikowaną operację tego łokcia (uszkodzonych więzadeł) ale nastąpi to dopiero jak będzie trochę silniejszy i skóra bardziej się zagoi. Na razie, doraźnie, ma zakładaną opaskę usztywniającą.

 

kuba_020.JPGkuba_021.JPG4. Tu na zdjęciu widać, że Kubuś miał amputowany palec przyśrodkowy (wskazujący) lewej łapy. Lekarze próbowali go uratować ale uszkodzenie było zbyt poważne i konieczna była radykalna interwencja chirurgiczna. Powodem takiego niekorzystnego finału było złamanie palca lewej kończyny piersiowej z widoczną przetoką do stawu. Wokół tej rany była wyraźnie narośnięta ziarnina zapalna, świadcząca o długim okresie istnienia obrażenia (około kilku tygodni) i braku leczenia prowadzonego w tym kierunku.


kuba_glowa_500_gray.jpgWłaściciel Kuby, W. W, zapytany o te urazy mówi, że niczego takiego nie zauważył... U niego pies przebywał przez ostatnie 6 lat.kuba_spalony_kojec_700.jpg

Nie można określić dokładnie kiedy urazy powstały, ale z pewnością kontuzje i objawy bólowe pojawiły się na długo przed podpaleniem. Powstały one albo wskutek potrącenia przez samochód lub ciężkiego pobicia tępym narzędziem. Teraz już niestety nie uda się ustalić jak to się stało i kto to zrobił. Wyjątek stanowi nieleczone do tej pory, gdyż jest to choroba wrodzona. Nie mniej jednak wszystkie 4 urazy powodowały i powodują u psa ogromne problemy z poruszaniem się (ból i ograniczenia mechaniczne).

kuba_20110116_500_gray.jpgkuba-bis_500_gray.jpgNie mniej, nie wymagało to od właściciela żadnej wiedzy fachowej aby zauważyć, że pies jest ranny i potrzebuje pomocy weterynaryjnej. Właściciel nie zrobił nic, by pomóc swojemu psu !!!

Problemy ruchowe spowodowane przez dysplazję stawu biodrowego stopniowo nasilają się w miarę pogłębiania się dystrofii i nasilania się stanów zapalnych. Z czasem stają się wyraźnie widoczne, choć początkowo mogą być w ogóle niezauważalne. Czym innym są zmiany pourazowe, gdyż ich skutki są widoczne od razu i wyraźnie jednoznaczne nawet dla zupełnego laika. Natychmiast można je zauważyć i udać się do lekarza weterynarii. Tej pomocy, ze strony właściciela, pies nigdy nie otrzymał. Kuba cierpiał ból i dyskomfort, miesiącami i latami z powodu dysplazji i urazów.