Witam!
Wiek 6 tygodni, to co najmniej o 2 tygodnie za wcześnie... Tak wczesne odebranie kociaka od matki i rodzeństwa jest skandaliczną praktyką hodowców (psów i kotów) związaną z chęcią zaoszczędzenia
pieniędzy wydawanych na odchów kociąt czy szczeniąt, czyli, z chęci maksymalizowania zysku, albo u niedoświadczonych, początkujących z niewiedzy i w oparciu o fałszywe rady chciwych pseudohodowców.
Wszystko co złe, człowiek czyni dla zysku, dla władzy lub z żądzy albo z zazdrości i z zemsty lub głupoty. W tym przypadku człowiek czyni tak głównie dla zysku.
Pani problem wynika przede wszystkim z tego, że kociczkę odebrano matce i rozdzielono od reszty rodzeństwa, dużo za wcześnie i teraz jest sztuczną sierotą, która przeżywa silny stres rozłąki w
nieodpowiednim dla niej momencie rozwoju osobniczego. Najlepszy moment do odebrania kociąt i szczeniąt, to wiek 8-12 tygodni. Wydawanie wcześniejsze jest zbrodnią na psychice kociąt i szczeniąt.
Z tego względu kociczka potrzebuje substytutu matki i rodzeństwa i teraz Pani i reszta rodziny zastępujecie jej dotychczasową rodzinę. Niestety nie możecie tego dokonać w sposób właściwy i
niezbędny kotce do jej prawidłowego rozwoju osobniczego. Kotka, oprócz tego, że została pozbawiona zbyt wcześnie czułości i opieki matki oraz kontaktu z rodzeństwem, to dodatkowo nie zdążyła się
nauczyć wszystkiego co młody kot powinien wiedzieć i umieć w swoim przyszłym, samodzielnym życiu: jak się zachowywać w obecności innych kotów i co oznaczają różne sygnały dawane jej przez inne
koty, co prowadzi do obawy przed innymi osobnikami swojego gatunku i do licznych nieporozumień oraz pogłębiania się skutków silnego stresu, co prowadzić może do różnych chorób. Ten uszczerbek w jej
rozwoju osobniczym może skutkować różnymi zaburzeniami emocjonalnymi, i behawioralnymi.
W tej sytuacji, nie można jej odtrącać i dodatkowo krzywdzić, a zatem trzeba się pogodzić z jej potrzebami emocjonalnymi, dla złagodzenia jej cierpień psychicznych.
Prawdopodobnie w przyszłości nie będzie umiała ułożyć sobie dobrych stosunków (relacji) z innymi kotami i będzie de facto skazana na samotność wśród ludzi.
Można częściowo złagodzić skutki wczesnej rozłąki poprzez zapewnienie jej kociego towarzystwa (innych kociąt - jeszcze jednego, a najlepiej 2, aby w sumie były 2, a lepiej 3 koty w domu). Wówczas
to sztuczne rodzeństwo "douczy" kotkę niektórych spraw związanych z zachowaniem się i pomiędzy nimi wytworzy się swoisty dla tej grupy język kocich zachowań. Jeśli połączenie nastąpi natychmiast,
to kotka ma większe szanse na "douczenie się" niż gdy minie jeszcze kilka tygodni. Teraz będzie się uczyć najlepiej.
Obecność innych kotów częściowo uzupełni jej potrzeby przebywania w kocim towarzystwie, ale ani inne koty, ani Państwo nie jesteście w stanie zastąpić matki i powetować kotce strat emocjonalnych i
psychicznych jakie poniosła wskutek przedwczesnego jej odebrania od matki i rodzeństwa.
Ten sam problem dotyczy psów, choć tam problemy trzeba rozwiązywać nieco inaczej, bo trudno oczekiwać, że ktoś zapewni szczenięciu towarzystwo jeszcze 1 lub 2 szczeniąt, co jest całkiem realne w
przypadku kotów. Koty w grupie chowają się dużo lepiej niż w pojedynkę. Optymalna grupa kocia to 3 koty (płeć w przypadku dokonania kastracji, zwanej potocznie sterylizacją, w odpowiednim wieku,
nie ma znaczenia).
Koty wymagają dużej ostrożności, uwagi i przewidywania tego co zamierzają zrobić, szczególnie ze względu na ich skłonności do patrolowania nowych miejsc (ucieczki na korytarz w celu zwiedzenia,
albo jeszcze dalej..., zakres ucieczek zależy od odwagi kota).
Z tego względu, okna (ich części, skrzydła, które otwieramy w celu wietrzenia pomieszczeń) oraz balkony należy koniecznie zabezpieczyć odpowiednimi siatkami - wówczas okna są otwierane i koty nie
mogą wychodzić na zewnątrz ani uciekać. Ciekawość kotów jest częstą przyczyną ich zaginięć (śmierci) i obrażeń oraz chorób, które mogą przywlec "z ulicy".
Dlatego nie należy pozwalać kotom na eskapady, ani też nie należy ich "uczyć ulicy" poprzez wyprowadzanie na spacery. Większość kotów przeżywa silny stres pomieszany z ciekawością i z czasem się
oswajają, ale to sprawia, że są odważniejsze i bardziej zdeterminowane do uciekania na samodzielne spacery, często z tragicznym skutkiem.
Jak zabezpieczyć okna i balkony? Jest wiele miejsc w Internecie, gdzie takie wskazówki są udzielane i są pokazywane przykładowe rozwiązania. Tu trzeba być elastycznym i wykazać się inwencją, bo
każde okno i każdy balkon są inne i trzeba zastosować indywidualne rozwiązania.
Za zachowania niepożądane zachowania kota nigdy nie wolno go karać, ani głośno strofować.
Z poważaniem,
Szczepan Kawski
PS. zapraszam na stronę:
http://www.weterynarz-radzi.pl/